Autor: minus9cm Data: 18 Październik 2009
Jako, że od rana z domu wybyta to i głód do 15:00 doskwierał niemiłosiernie.
Sukces 1: nie rzuciłam się na mojego osobistego zajadacza pączkami niczym wampir, choć mocno miałam ochotę wyssać ten czerwony dżemuś z jego środeczka…
Suces 2: asertywność pomogła mi dziś odmówić ciastu, które z utęsknieniem wlepiało swoje ślepia we mnie prosto z talerza. głód ten zastąpiłam orzechami, które pożerałam w ilości hurtowej. Wiem, że są bardziej kaloryczne, ale to nie kalorii się boje, a cukru. Także substytut jak najbardziej na miejscu
Dieta:
- stek, surówka, mały ziemniak
- orzechy pistacjowe
- orzechy włoskie
![]()
Ćwiczenia:
- Dzisiaj słodkie, bo zaplanowane obijanko