Autor: minus9cm Data: 24 Październik 2009
Podsumowanie 10 dni: w sumie ćwiczyłam tylko 4 razy, ciągle byłam „gdzieś”. Diety zaczęłam się ostro trzymać po 4 dniu, wcześniej ciężko było mi nagle przestać podjadać, ale z każdym dniem było lepiej. 10 dnia skusiłam się pizzą (ale to tylko dlatego, że cały dzień na konferencji i już padałam na, nie powiem cycki, powiem biust
Były pierwsze sukcesy – nie rzucałam się na ciasto u teściowej, nie rzuciłam się na słodkie zaraz po pizzy („bo skoro już zjadłam to co mi szkodzi” – tak to zawsze wyglądało), nie tym razem.
Postanowienia na następne 10 dni – nie dopuścić do tego by nie mieć nic zdrowego pod ręką. Więcej ćwiczyć.
Wymiary: Niestety najwięcej ubyło na górze, a dół się prawie nie ruszył :/ Ćwiczę głównie nogi, ale niestety, nie chudnie się miejscowo.
1 dnia / 11 dnia
Masa ciała: 67kg / 64.5kg (-2,5kg)
Ręka: 29cm / 28cm (-1cm)
Biust: 97cm / 95cm (-2cm)
Talia: 72cm / 69cm (-3cm)
Biodra: 107cm / 105.5cm (-1,5cm)
Udo: 58.5cm / 58cm (-0.5cm)
Łydka: 38.5cm / 38cm, (-0,5cm)
Zawartość tłuszczu: 31% / 29% (-2%)
Autor: minus9cm Data: 24 Październik 2009
Ciągle w biegu, brak czasu na cokolwiek, ćwiczenia leżą łącznie ze mną. Diety starałam się trzymać. Jak już wcisnęłam w siebie raz pizzę to potem pilnowałam się do końca, bo najbardziej boję się nie samego kawałka pizzy, tylko tego co zazwyczaj dzieje się później. Ale nie rozszalałam się i mimo tego grzechu nie wtopiłam jeszcze bardziej
Ciągle walczę!
Autor: minus9cm Data: 19 Październik 2009
Chyba moja galaretowata masa (zwana ciałem) postanowiła powiedzieć NIE (choć bardziej poczułam to jako „pierdol się” niż zwykłe, nieokraszone NIE). Nie dałam rady zrobić podstawowego planu na dziś. Od początku czułam się słabo, ale postanowiłam ćwiczyć. Poległam.
Dieta:
- Dzisiaj wg obliczeń wypadał dzień węglowodanowy. Wg teorii dzięki temu powinnam nabrać max energii i pokazać co potrafię na treningu. Pokazałam natomiast jak ładnie potrafię siedzieć na podłodze i gapić się w ścianę. Wyczyn że hoho! Muszę wrócić do diety typowo białkowej, jak widać bardziej mi służy
Ćwiczenia:
- 4 minuty rozgrzewki na steperze
- wykroki: 28 / 6kg
- przysiady: 28 / 6kg
- przysiady w rozkroku: 15 / bez obciążenia (właśnie tu sobie usiadłam i już nie wstałam)
- wyciskanie stojąc: 28 / 2x 3kg
- podnoszenie wzdłuż tułowia: 28 / 2x3kg
- pompki: 0
- brzuszki: 0
- na koniec powalające aeroby: stepper, całe 5 minut. Jestem boska.
Autor: minus9cm Data: 18 Październik 2009
Jako, że od rana z domu wybyta to i głód do 15:00 doskwierał niemiłosiernie.
Sukces 1: nie rzuciłam się na mojego osobistego zajadacza pączkami niczym wampir, choć mocno miałam ochotę wyssać ten czerwony dżemuś z jego środeczka…
Suces 2: asertywność pomogła mi dziś odmówić ciastu, które z utęsknieniem wlepiało swoje ślepia we mnie prosto z talerza. głód ten zastąpiłam orzechami, które pożerałam w ilości hurtowej. Wiem, że są bardziej kaloryczne, ale to nie kalorii się boje, a cukru. Także substytut jak najbardziej na miejscu
Dieta:
- stek, surówka, mały ziemniak
- orzechy pistacjowe
- orzechy włoskie
![]()
Ćwiczenia:
- Dzisiaj słodkie, bo zaplanowane obijanko
Autor: minus9cm Data: 17 Październik 2009
Dieta:
- dobrze
Ćwiczenia:
- wymachy nóg w bok: 30 / bez obciążenia
- przysiady w rozkroku: 60 / bez obciążenia
- wyciskanie stojąc: 30 / 6kg
- podnoszenie hantli do przodu: 24 / 3kg każdy
- podnoszenie hantli wzdłuż tułowia: 30 / 3kg każdy
- biceps: 30 / 3kg każdy
- pompki: 0 (nie dałam rady)
- brzuszki: 2×10
- steper: 10 minut. To takie nic, ale od czegoś trzeba zacząć.
Autor: minus9cm Data: 17 Październik 2009
Dieta:
- średnio, ale bez słodkiego
Ćwiczenia:
- wykroki: 30 / 6kg obciążenia
- przysiady: 30 / 6kg
- przysiady w rozkroku: 45 / bez obciążenia
- wyciskanie stojąc: 30 / 6kg
- podnoszenie hantli wzdłuż tułowia: 30 / 3kg każdy
- pompki: 30
- brzuszki: 2×10
- steper: 3 minuty
Potem się zepsuł.
Autor: minus9cm Data: 16 Październik 2009
Dzień spędziłam na ubikacji w powodów luźnych
Chyba żołądek się bardzo zdziwił. Co prawda skończyło się to płaskim brzuchem, ale nie wpiszę tego do osiągnięć roku. Z tego też względu ćwiczenia znów przełożone…
Autor: minus9cm Data: 14 Październik 2009
Dochodzę do wniosku, że wszyscy dookoła są zbyt dobrzy dla mnie. Dziewczyny z Vitalii we mnie wierzą (szczególnie jedna
), chłopak mnie wspiera – normalnie żyć nie umierać. Zmieniam plan treningowy i wdrażam go jutro, dzisiaj miałam wstęp na stepperze. Plan będzie taki:
na przemiennie 3 dni ćwiczeń / 1 dzień przerwy / 2 dni ćwiczeń / 1 dzień przerwy. Dodam też stepper po ćwiczeniach siłowych. Takie są plany. Jutro pierwszy dzień tego kombo
Dieta:
- Ciemna bułka z białym serem
- Danio
- Sałata + pomidor + ogórek + winegret / mintaj na parze
Autor: minus9cm Data: 13 Październik 2009
Masa ciała: 67kg Ręka: 29cm Biust: 97cm Talia: 72cm Biodra: 107cm Udo: 58.5cm Łydka: 38.5cm Zawartość tłuszczu: 31%
Autor: minus9cm Data: 13 Październik 2009
Postanowiłam, że to mój ostatni dzień pierwszy. Jeśli tym razem polegnę, to zacznę walkę z kochaniem siebie taką jaka jestem, bo stracę wiarę w zmniejszenie się. Kiedykolwiek.
Ostatnie starcie.
Dieta:
- Sałatka (pomidor, ogórek, sałata, vinegret), serek wiejski
- Sałatka, 2 plasterki wędzonki krotoszyńskiej
- Rzodkiew, miruna na parze
Ćwiczenia:
- Były wczoraj, będą jutro